środa, 5 marca 2014

Zostać belieber

Zauważyłam, że tutaj padło sporo propozycji na temat jak zostałam belieber. Tutaj jak i na asku, więc, żeby się nie powtarzać, dzisiejszy post napiszę właśnie o tym. W dokładności do wszystkiego.
Tak, więc pamiętam, że to była zima. Jakoś 2010 rok na pewno, może styczeń lub luty. Miałam zaledwie 12 lat, chodziłam do 6 klasy podstawówki. Tak, więc poszłam wtedy do mojej " przyjaciółki " ( niestety już się nie przyjaźnimy ), gdyż na dworze było zimno no i nie chciało nam się chodzić. Poszłyśmy do niej i ona włączyła komputer i powiedziała. 
-Słuchaj włączę Ci coś i ty mi powiesz czy to śpiewa kobieta czy dziewczyna, ale masz siedzieć plecami do komputera.
Ja się zgodziłam, bo w sumie i tak się nudziłyśmy strasznie. Gdy odwróciłam się plecami ona mi puściła to:
Przyznam się szczerze, że wtedy jej odpowiedziałam, że to dziewczyna ( w sumie gdy teraz tego słucham to nie słyszę głosu dziewczęcego, no ale cóż ), a ona się zaśmiała i kazała mi się odwrócić i właśnie wtedy zdałam sobie sprawę, że się pomyliłam, że o chłopak śpiewa, ale właśnie wtedy moje serce zabiło szybciej i nie mogłam oderwać wzroku od niego. Poczułam już wtedy, że on to coś, więcej niż zwykła muzyka. Wtedy spisałam sobie jego imię i nazwisko na kartkę "Justin Bieber" i gdy wróciłam do domu, ciągle tego słuchałam. Jeszcze zrobiłam rodzicom test jaki to jest głos. Jak możecie się domyślać, odpowiedzieli, że to jest kobieta, ale wtedy ich poprawiłam. Też byli zdziwieni.
Zaczęła się ta cała mania na Justina, wtedy tak zwane "bieber fever" czyli nazywano to chorobą, ale taką dobrą. Kupowałam sobie wtedy z nim wszystkie gazety jakie się dało bravo, fun i w ogóle. 
Dosłownie zachorowałam. Oczywiście jak to wiadomości się rozchodzą dalej, gdy poszłam do mojej koleżanki z którą kolegujemy się od przedszkola, pokazałam jej to. Obie zachorowałyśmy i nie mogłyśmy się oderwać od tego. 
Jeszcze bardziej go pokochałam po tej piosence : 
Pamiętam jak mówiłyśmy jaki ten piesek jest piękny. No jak wiadomo, wtedy jak wyszła ta piosenka, a raczej teledysk do niej to nikt wtedy się nie spodziewał, co będzie się działo na koncertach. To było fantastyczne po prostu genialne. 
Choćbym chciała zapomnieć o Justinie, nie umiem i ja nie mogę, za bardzo go kocham. Wiem, że swoim dzieciom jak i wnukom będę opowiadać o nim. Będę go kochać aż do śmierci, co by nie było.



4 komentarze:

  1. Niesamowita jestes! :) Pisz wiecej. Fajnie sie to czyta, nie przestawaj z blogiem jak I askiem! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jeny jakie piękne vybwivnihsrbvwrb

    OdpowiedzUsuń
  3. jak to przeczytałam to się popłakałam, słodkie :( w następnej dodaj karierę Justina

    OdpowiedzUsuń
  4. następna notka może być o piosenka czy coś

    OdpowiedzUsuń